Pokazywanie postów oznaczonych etykietą restauracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą restauracje. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 kwietnia 2019

Hovezi gulas...

... czyli innymi słowy - czeski gulasz wołowy.

To druga pozycja warta spróbowania gdybyście zupełnie przypadkiem kiedyś przejeżdżali obok Restaurace Na Kocandě w Czechach.



Hovezi gulas


  • 1 kg wołowiny na gulasz (kark, mostek, łopatka)
  • 3 średnie cebule
  • 2 świeże papryki
  • butelka jasnego piwa
    - oczywiście najlepiej czeskiego ;)
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 2 kromki razowego chleba
  • 2 łyżki słodkiej papryki w proszku 
  • 1-2 malutkie pepperoncini
  • 3 ząbki czosnku
  • 2-3 liście laurowe
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • pół łyżeczki grubomielonego pieprzu
  •  1 łyżeczka mielonego kminku
  • 1 łyżeczka kminku w ziarnach
    - opcjonalnie, bo nie każdy lubi chrupanie ;)
  • bulion wołowy (niekoniecznie)
  • 2 łyżki ciemnego sosu sojowego
  • sól do smaku
  • olej do smażenia (parę łyżek)

wtorek, 17 kwietnia 2018

Kurczak a'la Tikka Masala...

 Jeszcze do niedawna nie miałam zbyt dobrego zdania o hinduskim jedzeniu, które widziałam jako szaroburą i bez smaku mieszaninę ryżu
ze szczątkowa ilością warzyw...
Moja bardzo, jakby na to nie spojrzeć, niepochlebna opinia swe źródło miała w czasach gdy zdarzyło mi się mieszkać i żywić się w mocno mieszanym (narodowościowo) towarzystwie.

O tym jak bardzo się myliłam przekonała mnie wizyta w Krakowie połączona z obiadem w restauracji Ganesh.
Dawno już nie jadłam tak smacznego i dobrze doprawionego jedzenia. P Y C H A!
Najtaniej nie jest, ale naprawdę pysznie...
Lokal przyjazny dla wszystkich - tak wegetarianie/weganie jak i zdeklarowani, niereformowalni mięsożercy znajdą tu coś dla siebie ;)

POLECAM!

Z tęsknoty za tamtymi smakami zaczęłam szukać w internetach przepisu na jakąś łatwą (na pierwszy rzut oka) hinduszczyznę, ze składnikami,
po które nie będę musiała lecieć do Azji i padło na ChickenTikka Masala.
O swoim daniu piszę jednak a'la Tikka Masala, ponieważ dość mocno zmodyfikowałam przepis - oryginał jest w wersji slowfood,
przygotowany dla posiadaczy wolnowara/u, którego aktualnie nie mam...
Jeszcze :D







Chicken Tikka Masala
by Anai


  • 1 spora cebula
  • 5 - 6 wytrybowanych (bez kości i bez skóry też) ud z kurczaka 
  • 4 - 5 ząbków czosnku 
  • 5 cm startego na grubej tarce świeżego imbiru
  • 1 suszone chilli (raczej mniejsze niż większe)
  • 1 op. passaty pomidorowej (500g) 
  • 1/3 szkl. śmietany/śmietanki
  • 2 łyżki przyprawy Garam Masala
  • sól
  • pół pęczka świeżej kolendry
  • kilka łyżek oleju do obsmażenia kurczaka

poniedziałek, 20 listopada 2017

Gulasz segedyński...


Jeśli zdarzy się Wam kiedyś jechać od Boboszowa (PL) w kierunku na Mohelnice w Czechach przez Červená Voda, to gorąco zachęcam by na pierwszym dużym zakręcie za miejscowością Restaurace Na Kocandě





Gulasz segedyński

  • 1 kg łopatki wieprzowej pokrojonej w grubą kostkę
  • 1/2 kg kiszonej kapusty
  • 1 jasne piwo - najlepiej czeskie ;)
  • 2 spore cebule
  • łyżeczka wędzonej papryki
  • kilka ząbków czosnku - najlepiej z 5
  • 2 listki laurowe
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • łyżeczka szczypta kminku (mielony, w ziarnach)
  • olej do smażenia
  • sól i pieprz
  • łyżka mąki + 2 - 3 łyżki masła na zasmażkę
 

czwartek, 27 sierpnia 2015

Pielmieni w rosole...

Dawno, dawno temu,  i na dodatek prawda... :D
... będzie tak z 10 lat temu, ale raczej osiem - w każdym bądź razie moje dziewczyny były wtedy jeszcze małe dość,

podczas wakacji u rodzinki w Karkonoszach wybraliśmy się na wycieczkę do Karpacza.
Po intensywnie spędzonym dniu (muzeum zabawków, rynna zjazdowa na stoku Kolorowa, Western City i takie tam) postanowiliśmy się gdzieś posilić.

W ten oto sposób trafiliśmy na Bistro Aurora * specjalizujące się w kuchni rosyjskiej, gdzie po raz pierwszy w życiu miałam okazję zakosztowaćtytułowych pielmieni...
Knajpa ujęła nas swoim wystrojem, pysznym jedzeniem, ogrooomnymi porcjami dań i przyzwoitymi ich cenami. 
Rosyjska muzyka w tle tylko dopełniała całości...
Restauracja istnieje zresztą do dziś, choć podobno zmienił się niestety na niekorzyść stosunek ceny do jakości i wielkości serwowanych dań - ponieważ jednak od tamtego czasu nie byłam, to głowy za te plotki nie dam :D


Pielmieni w Aurorze posmakowały mi na tyle, że postanowiłam sama nauczyć się je robić  i od tamtego czasu gotowałam je już wiele razy
- tylko na bloga jakoś do tej pory nie było okazji wrzucić ;)


Pielmieni w rosole



Składniki:



ciasto:
  • 40 dag mąki
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka masła
  • jajko
  • 1/2 szklanki gorącej wody
farsz:
  • 1/2 kg mielonej wieprzowiny (łopatka)
  • 1/2 kg mielonej wołowiny
    lub zamiast jednego i drugiego kilogram mielonej baraniny/jagnięciny
  • 3 ząbki czosnku (bardzo drobno posiekane, zmiażdżone lub starte na drobnej tarce)
  • cebula (pokrojona w drobną kostkę i podsmażona)
  • 1/3 szklanki wody
  • dużo majeranku
  • sól, sporo pieprzu