środa, 3 kwietnia 2013

Rozpusta, rozpasanie i rozkosz na talerzu... Mniam!

... a poza tym super/hiper/mega - bomba kaloryczna :D
Ale...  kto by się tym przejmował? :D
Czasami człowiek musi zjeść też coś naprawdę dobrego... ;)


Smażony camembert i czosnkowe grzanki...
  •  2 - 3 krążki camemberta
  • bagietka lub np. bułka wrocławska
  • 2 jajka
  • mąka
  • tarta bułka
  • sól i pieprz
  • ząbek czosnku
  • olej do smażenia
     
  • żurawina lub jarzębina do mięs i serów
  • butelka dobrego wina ;) 
  
Ser pokroić na trójkąty i panierować jak kotlety:
mąka, roztrzepane z solą i pieprzem jajko, tarta bułka.

Czynność powyższą należy wykonać ze szczególną starannością ponieważ jeśli panierka nie będzie szczelna
ser zwieje nam na patelnię ;)



 





Bagietkę pokroić na kromki, posmarować masłem,
wrzucić na parę minut do piekarnika rozgrzanego do ok. 180 st. C
i piec do momentu aż grzanki będą rumiane ;)



Po wyjęciu każdą z nich natrzeć czosnkiem i lekko posolić.






Na patelni dość mocno rozgrzać tłuszcz i smażyć ser ze wszystkich stron uważając,
żeby nie uszkodzić panierki.
Po usmażeniu lekko osączyć z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku pamiętając,
że jeśli z kawałka wycieka nam ser, to najprawdopodobniej się do tego ręcznika nierozerwalnie przyklei... ;)



Podawać z w tak zwanym międzyczasie przygotowanymi grzankami, żurawiną* i kieliszkiem dobrego winka...

Jeśli, z jakichś niewyobrażalnych dla mnie powodów, nie lubicie sera plesniowego,
to w ten sam sposób można potraktować dowolny, dobrze rozpuszczalny ser żółty ;)






* ja akurat miałam jarzębinę.

2 komentarze:

  1. Co do tego specyjału,tylko jedno ciśnie mi się na usta..."my favorite"

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmmmm już czuję to połączenie, winko i smażony camembert...........jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń