... i jak ja chałwę lubię, tak ta wyjątkowo mi nie podeszła.
Co robić?
... przecież nie wyrzucę ;)
Pomyślałam więc, że zrobię z nią jakieś pyszne ciastuszko...
Chwila intensywnych poszukiwań w internecie, kilka modyfikacji przepisu i już można piec ;)
Oryginał znalazłam tu: Miodowo - bezowe ciasto z chałwą i karmelem słonecznikowym
natomiast poniżej jest przepis z moimi zmianami ;)
Miodowo - orzechowe ciasto
z kremem chałwowym i kokosową bezą...
może być świąteczne ;)
![]() |
Pracochłonne jak diabli, masakrycznie słodkie, intrygująco chrupiące i tak pyszne, że Oezu! ... a smakuje najbardziej wtedy gdy się właśnie kończy :D |
Ciasto:
- 30 dag mąki
- 10 dag cukru
- 20 dag margaryny
- 1 jajko
- 4 łyżki miodu
- cukier waniliowy
- 1 łyżeczka sody
-
1 łyżeczka proszku do pieczenia
-------------------------------------------- - powidła śliwkowe
-------------------------------------------- - 20 dag orzechów laskowych (lub włoskich)
- 3- 4 łyżki miodu
-
5 dag margaryny
Beza kokosowa: - 6 białek
- 1 szkl. cukru
-
15 dag wiórek kokosowych
Masa chałwowa: - pół litra mleka
- 1 łyżka cukru
- 6 żółtek
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej
- 2 łyżki mąki pszennej
- 30 dag chałwy - dałam nieco więcej
-
250g margaryny
Mąkę przesiać na blat, dodać sodę, cukry, miód, jajko oraz margarynę i posiekać a następnie zagnieść.
Podzielić na trzy części, jedną z nich rozwałkować i ułożyć w wysmarowanej masłem blaszce (25x40 cm)
a pozostałe wstawić do lodówki.
Orzechy dość drobno posiekać (ale bez przesadyzmu - mają być chrupiące i o wyczuwalnej fakturze), margarynę rozpuścić w rondelku na małym ogniu, dodać miód i orzechy.
Wymieszać (początkowo może być ciężko) i mieszając podgrzewać, aż masa będzie gorąca.
Gorącą masę orzechową rozsmarować na przygotowanym pierwszym placku i upiec.
I tu pojawia się pierwszy, jeśli chodzi o ten przepis problem - w oryginale nie ma podanych ani czasu,
ani temperatury pieczenia w związku z czym sama robiłam to na tzw. oko :)
Pierwszy placek piekłam w standardowej (u mnie) temp. ok. 180 st i do czasu kiedy zauważyłam,
że brzegi ciasta wystające spod orzechów zaczynają się dość mocno rumienić
- myślę, że mogło to trwać ok. 10 - 15 minut.
W każdym bądź razie jak się później okazało - było upieczone dobrze :D
Upieczone ciasto delikatnie przełożyć na deskę do ostygnięcia.
Wiórki kokosowe podzielić na 2 mniej/więcej równe części i jedną z nich uprażyć na suchej patelni
aż się zrumienią. Białka ubić na sztywno z cukrem, na koniec dodać wiórki, wymieszać i podzielić na 2 części.
Rozwałkować i ułożyć w blaszce kolejną część surowego ciasta, posmarować warstwą śliwkowych powideł
a na wierzchu rozsmarować połowę kokosowej piany.
No i kolejny problem z pieczeniem...
Ja piekłam ok. 20 minut, początkowo (5 minut) w temp. ok 180 stopni następnie w ok. 150-160 st.
Powyższe powtórzyć jeszcze raz z ostatnim kawałkiem ciasta w roli głównej ;)
Z podanej ilości mleka odlać ok. pół szklanki a resztę zagotować.
W czasie oczekiwania na zagotowanie się mleka utrzeć żółtka z cukrem i obiema mąkami
a następnie rozprowadzić zimnym (pół szklanki) i dodać do gotującego się mleka.
Chwilę gotować cały czas mieszajac a następnie wystudzić.
Jeśli pojawią się grudki - jeszcze gorące przetrzeć przez sito.
Margarynę ucierać dodając najpierw pokruszoną chałwę a następnie zimny budyń.
Ciasto przełożyć kremem w następującej kolejności:
placek z bezą --> masa --> placek z orzechami --> masa -->placek z bezą
i wstawić do lodówki na przynajmniej kilka godzin.
... a potem można już tylko jeść, jeść i jeść - przestać jest naprawdę trudno ;)
Smaczności!
Kusisz tymi smakołykami :)
OdpowiedzUsuńAle narobiłaś mi smaka na takie ciasto. Ja też uwielbiam chałwę, ale ze względu na jej kaloryczność ograniczam jej spożycie do 2-3 x w ciągu roku. Ale przyznam się, że na takie ciasto skusiłabym się bez wahania :)
OdpowiedzUsuńNie jest to ciasto, które się piecze co tydzień i tez dużo go przecież jednorazowo nie pochłoniesz ;)
UsuńRaz czy 2 razy do roku można sobie pozwolić na małe chałwowe szaleństwo :D
A co z moim tyciem????? Często dodaję chałwę do różnych mas i kremów, bo ją uwielbiam:-))))))
OdpowiedzUsuńEee tam z tyciem ;)
UsuńCudowne ciacho :)
OdpowiedzUsuńWygląda apetycznie może upiekę:)
OdpowiedzUsuńSmakowite zdjęcia. Ciasto musiało być obłędnie smaczne :)
OdpowiedzUsuńwww.zakochana-babeczka.blogspot.com
Było... :D
Usuń