ale na pewno pigwa... Dostałam i to sporo. Nie przepadam za słodkimi nalewkami a poza tym lubię widzieć rezultat swojej pracy teraz, zaraz, natychmiast... Zrobiłam więc dżem ;) Niekoniecznie bardzo słodki dżemorr z pigwy ... i nie tylko ;)
Koper mi obrodził jak szalony, rzec by można - klęska urodzaju... Udałam się w związku z powyższym na konsultację z wujkiem Google i za jego poradą stworzyłam pesto :) (oryginał pochodzi stąd)
Pesto z kopru, sera owczego i migdałów... (i paru innych składników też :D)
sporo świeżego kopru (2 pęczki)
ok. 50 g owczego sera Manchego - w oryginale jest pecorino, ale nigdzie nie udało mi się go namierzyć, za to Manchego był w Biedrze, 100% sheep milk ;)
2 czubate łyżki migdałów - użyłam płatków
ząbek czosnku - raczej mniejszy niż większy, bo bardzo dominuje...
kilka łyżek oliwy
łyżeczka soku z cytryny
grubo mielony pieprz
sól - użyłam różowej himalajskiej ale trudno mi ocenić czy miało to jakieś większe znaczenie dla smaku ;)
Pysznościowa bomba witaminowa doskonała na taką niezdecydowaną pogodę i na dodatek niewiele z nią pracy. Córcia sobie zażyczyła, poszperałam więc nieco w Internetach, znalazłam i zrobiłam :3
2 słodkie pomarańcze
1 biały lub czerwony grejpfrut
sok z połowy cytryny (ja dałam limonkę)
liście mięty
opcjonalnie odrobina cukru (gdyby owoce okazały się zbyt kwaśne)