czyli... Pieczona w folii ryba + blitva s krumpirom :) a raczej wariacja na jej temat :) Zacznę może od tego czym jest blitva, bo czym jest pieczona ryba zakładam, że każdy wie :D Blitva inaczej burak liściowy, to bardzo popularne i chętnie jadane w całej Chorwacji zielone warzywo. Podaje się ją najczęściej w połączeniu z pokrojonymi w kostkę ziemniakami jako dodatek do ryb i mięs. Ponieważ w Polsce blitva jest nieosiągalna w normalnej sprzedaży jej sympatycy kombinują jak mogą by znaleźć jak najlepszy jej zamiennik. Niektórzy do tych celów używają szpinaku - ja natomiast aby i w domu móc cieszyć się chociażby namiastką smaku dalmatyńskiej blitvy s krumpirom używam sałaty rzymskiej. I wydaje mi się, że za jej pomocą udało mi się osiągnąć efekt bliski oryginału... ;)
Nie znam chyba bardziej jesiennego ciasta niż szarlotka... Krucha i soczysta jednocześnie, słodka i sycąca a podana na ciepło z dodatkiem śmietankowych lodów to prawdziwa rozkosz na talerzu... Mniaaam ;) Do tej pory eksploatowałam najczęściej dwie receptury: - własną wariację na temat Pleśniaka (u mnie bez pleśni) ... oraz Niebo w gębie, ale do czasu... Do czasu kiedy szukając ostatnio jakiejś ciekawej alternatywy dla wykorzystania jabłek natknęłam się na ten przepis :)
Szybkie, pyszne, chrupiące i idealne do porannej kawy... Przepis z gatunku "dla leniwych" ponieważ wychodząc z założenia, że jeśli do tej pory nie naumiałam się robić ciasta francuskiego, to już się go nie naumiem - użyłam gotowca... ;)
W sobotę byliśmy w lesie... No fkącu! Po paru latach totalnej posuchy nareszcie udane grzybobranie - półtora (całkiem sporej pojemności) wiadra prawdziwków i caaaałeee mnóstwo podgrzybków :D Innych nie zbieram... W zasadzie mogłabym, ale... Kurek nie było... Maślaki? A komu by się chciało z nimi bawić :D Sitarze? Kozaki? No dobra, przyznam się - jeden kozak w tym zbiorze też był ;) Reszty nie zbieram, bo mimo że pamiętam z dzieciństwa doskonały smak pieczonych na kuchennej blasze rydzów, czy marynowanych gąsek, to nie jestem pewna czy byłabym w stanie je na 100 % odróżnić od czegoś niejadalnego lub nawet trującego... A kani nie lubię :D No więc, było grzybobranie, które na dodatek okazało się być udanym :D Grzechem byłoby nie zrobić sosu ze świeżych borowików i podgrzybków... No to zrobiłam :D Resztę zbioru zamroziłam z myślą, że zimą też człowiek takiego sosu by zjadł oraz ususzyłam - a to głównie z myślą o Wigilii, bo bez grzybowego barszczu z uszkami, to już nie byłoby to samo :D Sos ze świeżych grzybów
przynajmniej 1/2 kg świeżych grzybów (borowiki, podgrzybki, od biedy maślaki) od jeszcze większej biedy ujdą mrożone którekolwiek z powyższych