Nie wiem czy ktoś się w naszym Tesco pomylił, czy była to taka jednodniowa super promocja ale zdarzyło się parę dni temu, że mieli świeży imbir po 4,99/kg. Niewiele myśląc (taaaka okazja :D) wzięłam tego imbiru prawie kilogram i dopiero w domu zaczęłam się zastanawiać (lepiej późno niż wcale), co mogłabym z tej ilości wyczarować... Ponieważ mam w ostatnim czasie "fazę" na wszelkiej maści hinduszczyznę - postanowiłam przerobić większość mojego łupu na pastę, która wymagana jest w wielu przepisach na dania hinduskie. Na całe szczęście jest ona łatwa w przygotowaniu a przechowywana w lodówce spokojnie wytrzyma około miesiąca.
Kocham boczniaki od czasu gdy moje córki postanowiły zostać wegetariankami i musiałam wykombinować czym zastąpić im rybę podczas wigilijnej kolacji. Jeszcze bardziej zaczęłam je kochać gdy starsza córka podzieliła się ze mną przepisem (znalezionym w książkowym wydaniu Jadłonomii) na gulasz z tychże. Uwielbiam je do tego stopnia, że wariacja na temat tego gulaszu jest niemal najczęściej powtarzającym się w w ostatnim czasie daniem. ... ale dziś pomyślałam sobie - czas spróbować czegoś nowego :D W ten oto sposób powstał dzisiejszy obiad :D Flaczki z boczniaków bezglutenowe, bezmięsne, bezkaloriowe - w ogóle bez niczego ;)
1 op. (500g) boczniaków
1 całkiem spora marchew
1 całkiem spora pietruszka
1 całkiem średni seler albo połowa dużego
2 całkiem duże cebule
2 litry wywaru z warzyw (od biedy z kostki też się nada)
Jeszcze do niedawna nie miałam zbyt dobrego zdania o hinduskim jedzeniu, które widziałam jako szaroburą i bez smaku mieszaninę ryżu ze szczątkowa ilością warzyw... Moja bardzo, jakby na to nie spojrzeć, niepochlebna opinia swe źródło miała w czasach gdy zdarzyło mi się mieszkać i żywić się w mocno mieszanym (narodowościowo) towarzystwie. O tym jak bardzo się myliłam przekonała mnie wizyta w Krakowie połączona z obiadem w restauracji Ganesh. Dawno już nie jadłam tak smacznego i dobrze doprawionego jedzenia. P Y C H A! Najtaniej nie jest, ale naprawdę pysznie... Lokal przyjazny dla wszystkich - tak wegetarianie/weganie jak i zdeklarowani, niereformowalni mięsożercy znajdą tu coś dla siebie ;) POLECAM! Z tęsknoty za tamtymi smakami zaczęłam szukać w internetach przepisu na jakąś łatwą (na pierwszy rzut oka) hinduszczyznę, ze składnikami, po które nie będę musiała lecieć do Azji i padło na ChickenTikka Masala. O swoim daniu piszę jednak a'la Tikka Masala, ponieważ dość mocno zmodyfikowałam przepis - oryginał jest w wersji slowfood, przygotowany dla posiadaczy wolnowara/u, którego aktualnie nie mam... Jeszcze :D Chicken Tikka Masala by Anai
1 spora cebula
5 - 6 wytrybowanych (bez kości i bez skóry też) ud z kurczaka