poniedziałek, 18 lutego 2013

Improwizowana zimowa Pavlova...

Improwizowana, bo wszystko robiłam "na oko" i tak jak mi się wydawało, że będzie dobrze...
Zimowa, bo zamiast użyć świeżych owoców, które o tej porze roku są lekko średniawe
- ja użyłam owoców z kompotu. O!


Pavlova zimowa :)



  • kilka białek
  • pół szklanki cukru
  • łyżeczka octu lub soku z cytryny
  • opakowanie serka mascarpone
  • kubeczek śmietanki 30%
  • 3 - 4 łyżki cukru pudru
  • najbardziej kwaśne owoce z kompotu 
    jakie uda się Wam znaleźć
    - ja użyłam czarnej porzeczki
  • świeża mięta lub melisa do dekoracji



Białka z dodatkiem cukru i octu ubić na sztywną pianę, po czym wyłożyć na wysmarowaną masłem blachę
i wstawić do piekarnika nagrzanego do ok. 100 st. i ustawionego na termoobieg.
Po ok. 10 minutach zmniejszyć temperaturę przynajmniej o połowę i długo oraz namiętnie suszyć ;)

Mi zeszło chyba ze 4 godziny... O_o

Jest też prostszy sposób - pójść do sklepu i kupić gotowy blat bezowy,
ale z doświadczenia wiem, że taki własnoręcznie robiony, nawet jak nie do końca
tak jak byśmy chcieli wyjdzie, to i tak smakuje lepiej... ;)


Owoce odsączyć z kompotu.
Mocno schłodzoną śmietankę ubić.
Serek utrzeć z cukrem pudrem, dodać do niego śmietankę i dobrze wymieszać.

Puszystą masę wyłożyć na wystudzony blat bezowy, posypać owocami i udekorować listkami mięty lub melisy.


Pyszności... - mocno kwaśne owoce i delikatnie słodki krem idealnie równoważą intensywną słodycz bezy :)

Deser do zjedzenia od razu - nie bardzo nadaje się do dłuższego niż godzina, góra dwie przechowywania   

1 komentarz: